wtorek, 3 grudnia 2013

Jak pomalowałem: Skaven Slaves.

Jak malowałem niewolników?

Witajcie w kolejnej notce, tym razem związanej z malowaniem.

Już jakiś czas temu skończyłem skromny (bo tylko 20) oddział niewolników i chciałbym podzielić się z Wami jak go robiłem. Jeśli chodzi o farby, używam palety GW i te kolory będę podawać, w nawiasach aktualne nazwy farb, które są odpowiadające według Citadel Conversion Chart.

Jako niewolników postanowiłem użyć starszych modeli z 6 edycji, gdyż mają mniejsze gabaryty co sprawia, że mogą z powodzeniem stanowić mięso armatnie, odróżniające się od obecnych wzorów.

Do rzeczy:

Przygotowanie:
1) modele skleiłem i trochę poucinałem, gdyż były uzbrojone we włócznie.
2) posypałem podstawki piaskiem (takim z pobliskiej piaskownicy) przyklejonym wikolem.
3) podkładowanie czarnym spray'em.

Podstawowe kolory:
1) zbroje i broń pomalowałem Boltgun metal (Leadbelcher).
2) skóra to Elf Flesh (Kislev Flesh).
3) ogon Dwarf Flesh (Ratskin Flesh).
4) do futra, aby zachować jakąś różnorodność, użyłem różnych kolorów w odcieniach brązu i beżu m.in Bestial Brown (Mourfang Brown), Graveyard Earth (Steel Legion Drab), XV-88
5) paski i tuniki pomalowałem kolorem, który miał być przewodnim dla całej armii. W tym przypadku Ice Blue (Lothern Blue).
6) kły i pazury to Bleached Bone (Ushabti Bone).


Washowanie:
1) skórę i ogon zwashowałem Reikland Fleshshade.
2) na resztę modelu nałożyłem Devlan Mud (Agrax Earthshade).

Wykończenia:
1) krawędzie pancerza i broni pomalowałem Chainmail (Ironbreaker).
2) oczy zaakcentowane Blood Red (Evil Sunz Scarlet).


Podstawki:
1) suchy pędzel piasku kolorem Codex Grey (Dawnstone).
2) nałożenie śniegu (o którym w następnych wpisach). 


Słowo końcowe:
Modele nie mają dużej ilości szczegółów, dlatego dość szybko się je maluje. Sam poświęcałem 1-2 godzinny dziennie na malowanie i udało się skończyć cały regiment w 5 dni.

Mam nadzieję, że Wam się spodobało.
Celedor

PS: Zdjęcia nie są najlepsze, ale dopiero uczę się je robić, a aparat nie jest jakimś tytanem parametrów. ;)

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Jaką treść głównie tutaj znajdę?


Celedor Vermin Horde.

Historia i o samym projekcie słów kilka.

Gdy nadeszła 8 edycja WFB zaniechałem hobby mimo, że przez koniec 6 i prawie całą 7 edycję grałem dość sporo, także turniejowo. Powodem był brak czasu, ale także pewna niechęć jeśli chodzi o zmianę zasad, które wymuszały inny styl gry, ale także i inne jednostki, bo oto nadeszła (przynajmniej na początku) edycja piechoty. Nagle okazało się, że moje krótkonogie, krasnoludzkie regimenty uzbrojone w wielkie bronie, o których nie pomyślałbyś wcześniej, z powodzeniem mogą szarżować i dopiec przeciwnikowi, a kawaleria nie jest aż tak mobilna i zabójcza jak to było kiedyś.

Moja przerwa trwała przez cały okres trwania 8 edycji aż do września 2013, gdy jeden ze znajomych zaproponował bitwę. Odświeżyłem pobieżnie zasady licząc, że wszystko wyjdzie w praniu. Moja Bretonnia dostała bęcki od ogrów. Jednak zajawka na świat fantasy odżyła. Zagłębiłem się w lekturze i odkryłem, że żadna z moich trzech armii
(Krasnoludy, Bretonnia i Tomb Kings) nie ma argumentów na nową edycję. Postanowiłem zacząć zbierać nową, niestety musiało odbyć się to kosztem innej już posiadanej. Wybór padł na TK ze względu na największą ilość środków jakie musiałbym wyłożyć. Ponad 2,5
tysięczna armia, która pojawiła się 2 razy na DMP (drużynowe mistrzostwa Polski) poszła pod młotek.

Uzbrojony w jako taką wiedzę zacząłem szukać nowej alternatywy. Wybór padł na Skaveny. Mimo, że jest to armia o charakterze hordowym to w tym momencie było ją dość łatwo skompletować. Wszystko przez starter Island of Blood. Nie chciałem HE, gdyż kiedyś już je miałem.

Skaveny podobały mi się już od dawna. Kiedyś nawet zakupiłem 2 bohaterów i podstawowy regiment, ale mój zapał szybko został ostudzony. Teraz postanowiłem na dobre zagłębić się w tą świetną fluffowo i jakże losową armię.

Zacząłem projekt pod kryptonimem Vermin Horde.
Zakładał on kilka celów:

- miało być w miarę tanio, oznacza to dużo dłubania w modelach z drugiej ręki i przerabianiu ich pod własne widzimisie. Oczywiście żyłka kolekcjonera nie pozwoli mi kupić wszystkiego używanego, więc co fajniejsze modele będę kupował nowe.

- miało być szybko, oczywiście w malowaniu. Armia posiada masę modeli, które są stosunkowo do siebie podobne więc nie chcę stracić całego wolnego czasu i uwagi na nie.

- miało być zimowo. Nie mam jeszcze armii z zimowymi podstawkami także nadszedł czas na zmianę.

- ma być klimatycznie. Wcześniejsze armie zbierałem raczej pod grę turniejową, tutaj chcę spróbować wszystkiego.

Na razie zakupiłem niektóre modele i staram się je doprowadzić do stanu używalności. W ramach motywacji zgłosiłem się do ligi dla początkujących w pruszkowskim sklepie Galaktyka Gier, w której na razie zgarniam porażki. Mam nadzieję, że wkrótce tutaj pojawią się zdjęcia pomalowanych modeli (tak, niektóre już nawet skończyłem), a także totalnie amatorskie "tutoriale", w których postaram się krok po kroku pokazać to co aktualnie robię. Życzcie powodzenia i do zobaczenia niedługo!

Celedor.

Wstęp

Witam serdecznie,
jako, że od dawna planowałem wylewać to co siedzi we mnie w środku na (elektroniczny) papier, postanowiłem założyć bloga. Ostatnio zacząłem nowy projekt związany z figurkami do systemu Warhammer Fantasy Battle, w którego wciągnięty jestem od przeszło 10 lat, dlatego zapadła decyzja o utworzeniu tej małej witryny. Wspomnianego projektu można domyśleć się z samego tytułu, ale bardziej precyzyjnie w kolejnym wpisie.

Stay tuned.
Celedor